Oskar Zięta od ponad dwóch dekad sprawdza, jak daleko można przesunąć granicę między konstrukcją a formą. Jego obiekty są jednocześnie ultralekkie i wytrzymałe, technologiczne i zaskakująco zmysłowe. Wyglądają na miękkie, choć są twarde. Wyglądają, jakby pochodziły z przyszłości, a jednocześnie wyrastają z rzemiosła. Są efektem precyzyjnie zaprojektowanego procesu.

Wystawa „Oskar Zięta. Proces” w warszawskim Instytucie Wzornictwa Przemysłowego jest opowieścią o tym, co wydarzyło się pomiędzy Ploppem — ikonicznym stołkiem, który na początku XXI wieku zwrócił uwagę świata designu — a Ultre™, ultralekkim pojazdem rozwijanym dziś przez Ziętę w ramach badań nad nową mobilnością. To nie jest historia kolejnych produktów. To historia jednej idei, która konsekwentnie zmienia skalę.
Design, który pozwala materiałowi mówić
FiDU — technologia rozwijana przez Ziętę od czasów jego badań na ETH w Zurychu — zaczyna się od pozornie prostego gestu. Dwie płaskie metalowe membrany zostają szczelnie połączone, a następnie poddane działaniu ciśnienia wewnętrznego. Metal zaczyna się deformować. Płaska powierzchnia zamienia się w przestrzenną konstrukcję. To właśnie w tej deformacji tkwi sedno praktyki Zięty.
Projektant nie narzuca materiałowi każdego milimetra przyszłej formy. Projektuje warunki, w których materiał może odpowiedzieć własnym językiem. „Kontrolowana utrata kontroli” stała się jedną z najbardziej charakterystycznych idei jego twórczości. W rezultacie powstają obiekty, które mają coś z inżynierskiego eksperymentu i coś z rzeźby. Są precyzyjne, ale nigdy całkowicie identyczne. Technologiczne, ale pełne emocji.
Plopp jako początek alfabetu FiDU
Plopp jest tu czymś więcej niż ikoną designu. To pierwsza litera całego alfabetu FiDU. Stołek, którego nazwa rozwija się jako Polski Ludowy Obiekt Pompowany Powietrzem, stał się manifestem możliwości technologii FiDU. Jego międzynarodowa kariera rozpoczęła się od prezentacji na SaloneSatellite w 2007 roku. Z czasem obiekt trafił do kolekcji najważniejszych instytucji designu i sztuki, w tym Centre Pompidou, Vitra Design Museum oraz Museo Nazionale della Scienza e della Tecnologia Leonardo da Vinci w Mediolanie.
W Warszawie można będzie spojrzeć na Ploppa inaczej — nie tylko jak na gotowy obiekt użytkowy, ale jak na rezultat serii prób, błędów i deformacji. Prototypy i modele pozwolą prześledzić moment, w którym płaski arkusz metalu zaczyna nabierać objętości. To charakterystyczny gest całej wystawy: zamiast ukrywać zaplecze procesu, Zięta je odsłania.
Lightweight Index, czyli miara ultralekkiej przyszłości
W świecie Zięty ultralekkość nie jest cechą. Jest strategią. Ultraleggera — aluminiowe krzesło ważące 1,66 kg, zdolne przenieść obciążenie 1,2 tony — jest jednym z najbardziej radykalnych przykładów tego sposobu myślenia. Zięta konsekwentnie optymalizuje relację pomiędzy masą a wytrzymałością, wykorzystując tzw. lightweight index. To projektowanie przez odejmowanie: mniej materiału, mniej masy, mniej energii, więcej konstrukcji.
W tym sensie ultralekkie obiekty Zięty nie są wyłącznie estetycznymi manifestami. Są propozycją innego sposobu myślenia o produkcji — monomateriałowej, zoptymalizowanej i projektowanej z myślą o cyrkularności.
Kiedy rzeźba wychodzi z pracowni
Skala szybko przestała być dla Zięty ograniczeniem. Na wystawie pojawią się pierwsze rolowane stalowe profile związane z Blow & Roll — instalacją zaprezentowaną w Victoria and Albert Museum podczas London Design Festival w 2010 roku. Kilkanaście lat później Zięta powrócił do przestrzeni publicznej Londynu z instalacją Whispers, której otwarcie we Fleet Street Quarter zainaugurowało London Festival of Architecture w 2025 roku.
Ławka Whispers jest kolejnym przykładem tego, jak technologia może przechodzić z pracowni do miasta. Po londyńskiej premierze rozpoczęła własną międzynarodową podróż — przez ICFF w Nowym Jorku i Maison&Objet w Paryżu, aż po kolejne prezentacje w Polsce, w tym jesienią w IWP.
W tym samym czasie wielkoskalowe realizacje, takie jak pawilon Nawa, Hempel czy warszawski Wir, przesuwały technologię FiDU coraz bliżej architektury i sztuki publicznej. Metal przestał być materiałem wyłącznie dla obiektu użytkowego. Zaczął transformować przestrzeń.
Od rzeźby do pojazdu
Najbardziej nieoczywistym bohaterem wystawy jest mikropojazd elektryczny Ultre™. Po raz pierwszy zostanie pokazany w kontekście, który zestawia go bezpośrednio z dorobkiem Zięty w dziedzinie designu i sztuki.
To ważne, ponieważ cienkościenna rama Ultre wynika bezpośrednio z doświadczeń rozwijanych wcześniej w projektowaniu ultralekkich konstrukcji, których jednym z najbardziej radykalnych przykładów pozostaje Ultraleggera. Jej geneza sięga również debiutujących w Londynie profili FiDU oraz eksperymentów prowadzonych przez Ziętę przez kolejne lata.
Tym razem ta sama logika trafia do świata mobilności: płaskie arkusze, deformacja, stabilizacja, minimalizacja masy, optymalizacja konstrukcji. Skala się zmieniła. Zasady pozostały. Co więcej, niejako wracają one do korzeni. Istotną inspiracją dla rozwoju technologii FiDU było bowiem hydroformowanie, a precyzyjniej Innen-Hochdruck-Umformen (IHU) — technologia wykorzystywana w przemyśle motoryzacyjnym.
Proces jako pomnik
Dlatego „Oskar Zięta. Proces” nie jest wystawą o skończonym dorobku. Bardziej przypomina przekrój przez działające laboratorium. Na jednym końcu znajduje się niewielki stołek. Na drugim — pojazd. Pomiędzy nimi: meble, lustra, prototypy, rzeźby, profile, architektura, robotyka i eksperymenty z materiałem.
W centrum znajduje się stół badawczo-rozwojowy — miejsce, gdzie spotykają się rzemiosło i cyfrowe projektowanie, ręka i robot, przypadek i obliczenie. To właśnie on jest właściwym bohaterem wystawy. Bo Zięta nigdy nie projektował wyłącznie obiektów. Projektował sposoby ich powstawania. A kiedy proces pozostaje otwarty, każda kolejna forma może okazać się początkiem następnej.